Jest pewna kwestia związana z, wydawałoby się - najprostszą grillową czynnością, która od kilku lat rozgrzewa grillowe umysły do czerwoności. Nic tak nie dzieli świata grillowego, jak ta dyskusja. Najczęstszą przyczyną awantur w czasie imprez grillowych jest właśnie ta kwestia.
Nacinać, czy nie nacinać kiełbasy?
Jakie jest moje zdanie? Kochani… przecież to jasne że…
Od kiedy pamiętam kiełbasa na grilla BYŁA nacinana! Dlaczego? Kiedyś w grillowaniu kiełbasy faktycznie chodziło o to, żeby wytopić z niej tłuszcz, który wywoływał pożar na grillu, który skutkował w totalnie przypalonej kiełbie.
I tak. My to wszyscy kochaliśmy.
Dlaczego nie nacinać? Nie można się nie zgodzić z przeciwnikami, że utrata drogocennego tłuszczu ze środka to po prostu utrata smaku, ale z drugiej strony… Jak ten tłuszcz się nagrzewa, to kiełbasa i tak pęknie, a jak zrobimy to nacięcie sami i przy umiarkowanie wysokiej temperaturze pozwolimy niewielkiej ilości tłuszczu niejako glazurować flak kiełbasy i lepiej go przypiec, to chyba też nie będzie źle? Tłuszcz kapiący na ogień faktycznie spowoduje pożar, ale kiełbasę możemy piec w temperaturze pośredniej - ładnie się spiecze, w środku będzie soczysta, a pożaru nie będzie.
Włosi mają swoją salsiccię - przepyszną kiełbasę na grilla, która już jak się ją kupuje w sklepie - jest przekrojona wzdłuż na pół i rozłożona w typowego "baterflaja"
Jaką szkołę ja wybieram?
U mnie to zawsze zależy od produktu i od dania do którego go przygotowuję. A jak chcecie zobaczyć na ile sposobów przyogotowuję kiełbasę to śledzcie kanał Grill Bastards na yt, bo w tym sezonie pojawi się dużo przepisów z kiełbasą w roli głównej.
Mam znów zajawkę na kiełbę!
https://youtu.be/mDe9FF3wxIw?si=FCD50Dqu-wqAfcSn


